Przejdź do treści

Przepis na wypalenie zawodowe. Instrukcja dla każdego, kto chce stracić zespół (i zdrowie).

Autorka: Izabela Żyłka, trenerka odporności psychicznej i inteligencji emocjonalnej

Wprowadzenie (dla tych, co mają tylko 20 sekund)

Wypalenie zawodowe nie spada z nieba.
Nie bierze się z lenistwa, słabości ani zbyt małej ambicji.
Wypalenie to efekt uboczny systemu, który nie daje ludziom złapać oddechu.

Ten tekst nie będzie kolejnym poradnikiem o „dbaniu o siebie” i „stawianiu granic”.
To krótka (i brutalnie prawdziwa) instrukcja, jak krok po kroku doprowadzić do wypalenia – u siebie, u zespołu i w całej organizacji.

A potem – obiecuję – przejdziemy do tego, co można zrobić inaczej.

Składniki wypalenia zawodowego (czyli jak to ugotować)

1. Praca ponad siły, przez długi czas.
Nie pytaj o zasoby, nie negocjuj deadline’ów. Masz dawać radę. Zawsze.
Jeśli się sypiesz – znaczy, że za mało się starasz.

2. Brak wpływu i decyzyjności.
Najlepiej, jeśli wszystko przychodzi z góry. Wtedy nikt nie będzie myślał za dużo.
W końcu po to masz procedury.

3. Zero informacji zwrotnej.
Nie chwal. Nie mów, co działa.
Jak się nie skarżą – to znaczy, że jest dobrze. Prawda?

4. Spotkania bez decyzji, maile bez końca, cele bez sensu.
A do tego brak snu, niedojedzone kanapki i telefon w ręce przed snem.
Równowaga? Po awansie.

5. Uznanie tylko dla tych, co się spalają.
Niech normą będzie mail o 22:17.
A na końcu roku: „Dziękujemy, doceniamy, teraz czas na jeszcze więcej.”

Co się wtedy dzieje? Trzy objawy, które znasz, ale bagatelizujesz

1. Wyczerpanie

Już nie jesteś zmęczona. Jesteś całkowicie pozbawiona energii.
Koncentracja siada, decyzje się rozmywają, a każda zmiana wywołuje irytację.
Zaczynasz płakać w samochodzie. Ale tylko rano – bo potem trzeba ogarniać.

2. Cynizm i dystans

Przestajesz się angażować.
Nie dlatego, że nie chcesz. Po prostu wiesz, że i tak nikt nie słucha.
Działasz od–do. Unikasz spotkań. Zmieniasz ton na „zimny profesjonalizm”.

3. Poczucie bezradności

Wczoraj byłaś liderką. Dziś czujesz się niekompetentna, niepotrzebna i przytłoczona.
To nie „gorszy dzień”. To chroniczne poczucie: „Nie dam rady. Coś jest ze mną nie tak.”

Co na to badania?

  • 77% pracowników doświadczyło wypalenia w obecnym miejscu pracy (Deloitte).
  • Koszt rotacji z powodu wypalenia to 15–20% budżetu wynagrodzeń (Gallup).
  • Pracownicy wypaleni są 2,6 razy bardziej skłonni szukać nowej pracy.
  • Najczęstsze powody? Brak wpływu, brak uznania, brak sensu.

Co mogą zrobić organizacje?

1. Zanim zadbasz o zdrowie zespołu – przestań je naruszać.
Przemyśl sposób zarządzania celami, dostępność liderów, czas reakcji, systemy gratyfikacji.
Nie da się leczyć wypalenia w zespole, który jest codziennie podpalany.

2. Daj ludziom realny wpływ i poczucie sensu.
Nie chodzi o „wolność totalną”.
Chodzi o to, by człowiek wiedział dlaczego coś robi i jak to się wpisuje w całość.

3. Naucz liderów rozpoznawać i regulować napięcia – u siebie i w zespole.
Odporność psychiczna, inteligencja emocjonalna, uważność – to nie dodatki.
To fundament skuteczności w pracy pod presją.

4. Miej odwagę mówić o emocjach i obciążeniu.
Zespoły nie wypalają się, bo mają za dużo roboty.
Wypalają się, bo czują się sami w tej robocie.

Od autorki

Nie jestem psycholożką. Jestem ekonomistką. Ale wiem jedno: nic tak nie rujnuje wyników, jak wypalony zespół.

A jednocześnie – nic tak nie buduje wartości, jak ludzie, którzy mają przestrzeń, by działać z energią, nie z przymusu.

Pomagam liderom i zespołom odbudowywać odporność, sprawczość i zaangażowanie, zanim organizacja zacznie tracić to, co najcenniejsze: ludzi, którzy chcą robić różnicę.

Autor

  • Trenerka odporności psychicznej i inteligencji emocjonalnej.

    Pomagam ludziom odzyskać równowagę, wpływ i pewność siebie – tak, żeby działali nie z przymusu, tylko z poczucia, że mogą i chcą.